To pytanie, jak się okazuje, w świetle najnowszego orzeczenia Sądu Najwyższego poruszającego zagadnienie podzielności wierzytelności spadkowych, wciąż nie ma oczywistej odpowiedzi. Choć problem ten często pojawia się w praktyce, zarówno sądy, jak i autorzy publikacji z zakresu prawa spadkowego prezentują w tym zakresie odmienne poglądy. Rodzi to istotne wątpliwości dla spadkobierców chcących dochodzić roszczeń jeszcze przed działem spadku – czy mają dochodzić całej kwoty, czy tylko jej części odpowiadającej wysokości swojego udziału. Do tej spornej kwestii odniósł się po raz kolejny Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 17 lutego 2026 r., sygn. akt I CSK 2898/25.
Punkt wyjścia
Orzeczenie zapadło w sprawie, w której spadkodawczyni od lat mieszkała w USA, gdzie też posiadała nieruchomość(przypadki, w których spadkodawca mieszkał za granicą, a majątek jest rozproszony pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi, wymagają szczególnej uwagi już na etapie planowania działu spadku – piszemy o tym m.in. w artykule Dział spadku w USA, a nieruchomości w Polsce). W obliczu choroby podjęła jednak decyzję o powrocie do Polski, ale jeszcze przed wyjazdem udzieliła bratu pełnomocnictwa do sprzedaży swojej nieruchomości. Brat na podstawie udzielonego mu umocowania sprzedał nieruchomość. Niedługo później właścicielka zmarła, a spadek po niej nabyła trójka jej dzieci – każde w równym udziale.
Środki ze sprzedaży mieszkania nie trafiły jednak do spadkobierców, wobec czego jeden z nich wystąpił przeciwko bratu zmarłej, domagając się zasądzenia kwoty tytułem wydania przypadającej mu (zgodnie z udziałem spadkowym) części ceny uzyskanej ze sprzedaży nieruchomości. Sąd I instancji zasądził na jego rzecz żądaną kwotę, a Sąd II instancji ten wyrok podtrzymał. Warto także zaznaczyć, że spadkobiercy dokonali uprzednio działu spadku, niemniej nie podzielili między sobą wierzytelności o wydanie ceny w stosunku do brata, która przysługiwała zmarłej i która następnie weszła w skład spadku. Zarówno Sąd Rejonowy, jak i rozpoznający apelacje Sąd Okręgowy, nie miały wątpliwości, że powództwo spadkobiercy jest uzasadnione.
Brat zmarłej zakwestionował jednak wyrok argumentując przed Sądem Najwyższym, że wierzytelność nie mogła być skutecznie dochodzona przez jednego ze spadkobierców, ponieważ nie została w ogóle ujęta w dziale spadku, co – w jego ocenie – oznaczało brak możliwości uznania, że przysługuje ona spadkobiercy. Podnosił również, że jeden ze spadkobierców nie posiadał legitymacji do samodzielnego występowania z roszczeniem, skoro niepodzielona w dziale spadku wierzytelność powinna być traktowana jako element wspólnej masy spadkowej.
Jakie stanowisko zajął Sąd Najwyższy?
Po pierwsze Sąd Najwyższy w uzasadnieniu orzeczenia wskazał, że sąd spadku nie orzeka o istnieniu wierzytelności. Pominięcie wierzytelności w składzie spadku nie wiąże w sporze spadkobiercy z dłużnikiem spadkodawcy. Tym samym nieujęcie wierzytelności w dziale spadku nie przesądza o braku przysługiwania roszczenia spadkobiercy w sporze z dłużnikiem.
O ile pierwsza kwestia, dotycząca samej dopuszczalności dochodzenia roszczenia (mimo pominięcia go w dziale spadku) nie powinna budzić wątpliwości i w tym zakresie należy podzielić stanowisko Sądu Najwyższego, o tyle problem pozostaje bardziej złożony w zakresie samego sposobu dochodzenia pieniężnych wierzytelności spadkowych do czasu działu spadku.
Czy według Sądu Najwyższego spadkobierca miał możliwość dochodzenia części wierzytelności, jeżeli – jak twierdził dłużnik – do czasu działu spadku jest ona niepodzielna? Sąd Najwyższy, co ciekawe, podzielając pogląd jak się wydaje obecnie mniejszościowy, uznał, że tak.
Jedna wierzytelność, dwie linie orzecznicze
Sposób dochodzenia wierzytelności spadkowych przez spadkobierców przed działem spadku wciąż pozostaje kwestią sporną i jak widać po najnowszym orzeczeniu brak jest jednej utrwalonej linii orzeczniczej.
Według nowszego, dominującego jak by się mogło wydawać podejścia sądów, opowiadały się one raczej za objęciem wierzytelności spadkowej wspólnością majątku, a co za tym idzie – traktowania jej jako jedną, pewną całość aż do momentu przeprowadzenia formalnego działu spadku. Oznacza to, że do czasu działu spadku wierzytelność nie może ulec podziałowi, a zatem pojedynczy spadkobierca nie byłby uprawniony do dochodzenia swojej części roszczenia odpowiadającego jego udziałowi. Sądy formułują przy tym pogląd, zgodnie z którym dochodzenie wierzytelności przez każdego ze współspadkobierców w całości przed działem spadku mogłoby być możliwe wobec potraktowania takiej czynności jako czynności zachowawczej.
Natomiast starsza linia orzecznicza zakładała podzielność wierzytelności. W praktyce oznacza to, że spadkobierca przed działem spadku mógłby dochodzić od dłużnika przysługującego mu z tytułu dziedziczenia swojej części wierzytelności. Trzeba jednak zaznaczyć, że było to podejście starszego orzecznictwa, choć jak wynika z ostatniego orzeczenia dalej niekiedy podzielane przez sądy.
Powrót Sądu Najwyższego do starszej linii
Sąd Najwyższy, w swoim orzeczeniu wydanym w dniu 17 lutego 2026 roku, w sprawie o sygn. akt I CSK 2898/25, zdecydował się odejść od współczesnego podejścia i niejako powrócić do pierwotnej koncepcji, przychylając się stwierdzeniu, że wierzytelności pieniężne wchodzące w skład spadku mogą być podzielne. Oznacza to, że każdy spadkobierca może przed działem spadku samodzielnie dochodzić roszczenia w wysokości odpowiadającej jego udziałowi w spadku. Według Sądu Najwyższego, uznanie, że spadkobierca nie może dochodzić samodzielnie wyłącznie swojej części prowadziłoby do nadużyć. Na dochodzenie całej wierzytelności przed działem spadku zgodę musieliby wyrazić wszyscy spadkobiercy, co w przypadku sporów byłoby często niemożliwe. Jak wskazał Sąd Najwyższy, nie można także wykluczyć, że dłużnik może działać w porozumieniu ze spadkobiercą, który zgody nie chce wyrazić.
Podsumowanie
Sąd Najwyższy opowiedział się za możliwością dochodzenia części roszczenia przez spadkobiercę jeszcze przed działem spadku. Nie da się ukryć, że w tym momencie wielu praktyków zadawać będzie sobie pytanie, czy to początek powrotu do „starej” linii orzeczniczej. Zagadnienie jest jednak na tyle nieoczywiste, że trzeba będzie jeszcze poczekać, aby móc mówić z całą pewnością o odwróceniu przewagi w trendzie orzeczniczym dotyczącym podzielności wierzytelności spadkowych.
Należy jednak pamiętać, że sądy wciąż nie zajmują jednolitego stanowiska w tej kwestii. W praktyce oznacza to, że nadal aktualny pozostaje pogląd, zgodnie z którym każdy ze współspadkobierców może samodzielnie podejmować tzw. czynności zachowawcze, czyli działania mające na celu ochronę wspólnego prawa. Według tego stanowiska jeden ze współspadkobierców może samodzielnie wystąpić do sądu o dochodzenie całej należności w imieniu wszystkich spadkobierców.
W praktyce oznacza to, że ocena dopuszczalnej strategii procesowej w tego rodzaju sprawach wymaga każdorazowo pogłębionej analizy, a doświadczenie w zakresie prawa spadkowego może mieć istotne znaczenie dla powodzenia sprawy – dlatego w takich sytuacjach warto rozważyć zasięgnięcie porady prawnej w kancelarii specjalizującej się w tego typu postępowaniach. Zwlekanie z podjęciem odpowiednich kroków prawnych może prowadzić do negatywnych konsekwencji, chociażby przedawnienia roszczenia.
Nasza kancelaria prowadzi sprawy spadkowe Klientów, zapewniając wsparcie na każdym etapie porządkowania spraw po zmarłym. Reprezentujemy Klientów przed sądami, komornikami i organami administracji, a także pomagamy w kontaktach z bankami, notariuszami oraz innymi instytucjami. Jeżeli masz wątpliwości, czy i w jaki sposób jako spadkobierca możesz dochodzić od dłużnika zmarłego przysługującej spadkodawcy wierzytelności, zapraszamy do kontaktu.